Wywiad z przedstawicielami Rady Rodziców

Luty 19, 2017 by Grzegorz Prus - Brak komentarzy

Kochajcie młodzież!…

 

 

Fot. 12 x 2016r. Od lewej pani K. Brzozowska i pani M.Grochowska podczas spotkania z okazji inauguracji Jubileuszu 90-lecia ZST.

 

Paulina Szynkaruk: Witam Państwa bardzo serdecznie i dziękuję, że przyjęliście zaproszenie na dzisiejsze spotkanie.

Kamil Barański: Z doświadczenia wiem, że każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej, często sugeruje, co warto wybrać, a czego nie. Proszę powiedzieć, czy mieliście Państwo wpływ na wybór szkoły przez Wasze dzieci? Jeśli tak, to dlaczego padł on właśnie na ZST?

Pani Krystyna Brzozowska: Chętnie odpowiem na to pytanie. W naszej rodzinie nauka w tej szkole to tradycja. Ukończył ją mój mąż, starszy syn, więc młodszy stał się niejako spadkobiercą i kontynuatorem. Nie wyobrażałam sobie, żeby synowie mogli wybrać naukę w innej szkole. Ta specyficzna pasja „techniczna” przechodziła z jednego mężczyzny na drugiego. Było to naturalne. Tym bardziej, że moja współpraca ze szkołą jako rodzica układała się bardzo dobrze. Byłam przewodniczącą trójki klasowej i angażowałam się we wszystkie działania, podejmowane przez wychowawców i dyrekcję szkoły. Pomagałam organizować i półmetek, i studniówkę. Współpraca ze szkołą sprawiała mi niebywałą przyjemność i dawała satysfakcję. Chętnie wróciłabym do tych czasów, ale nie mam już następnego syna, dlatego namawiam koleżanki, aby wysyłały swoje dzieci właśnie do tej szkoły, bo wiem, że dzięki harmonijnej współpracy, mają zapewnią dobrą opiekę dyrekcji, grona pedagogicznego i nas, rodziców.

Dyrektor Barbara Baluk: Dziękujemy za zaufanie. Chciałabym teraz dla odmiany zwrócić uwagę na historię edukacji dzieci pana Dariusza Szpejdy. Wszystkie uczęszczały do innych szkół poza ostatnim, już naszym uczniem.

Pan Dariusz Szpejda: Tak, to prawda. Mój syn sam wybrał tę szkołę. Ale jego dziadkowie, ja, wujek jesteśmy związani z Technikum Mechanicznym na ul. Pocztowej. Wracając do problemu: czy rodzic ma wpływ na wybory swojego dziecka? Odpowiem, że żaden rodzic do końca nie ma wpływu na to, czy dziecko wybierze tę, czy inną szkołę. Mądry i odpowiedzialny rodzic jedynie stoi za plecami i cierpliwie przygląda się podejmowanym przez dziecko decyzjom. Jeśli są trafne, akceptuje je, a jeśli zauważy, że chybione lub pochopne, stara się zasugerować inne rozwiązanie. Sądzę, że syn dokonał właściwego wyboru. Ta szkoła zawsze cieszyła się dobrą renomą, miała fantastyczne zaplecze sportowe i techniczne.

Paulina Szynkaruk: Pani Krystyna Brzozowska wspomniała wcześniej, że chętnie współpracowała ze szkołą jako członek Rady Rodziców. Proszę powiedzieć, na czym polega współpraca rodziców ze szkołą, bo to przecież chyba nie tylko obserwowanie naszych postępów w nauce?

Pani Halina Jakobiuk: Żyliśmy tą szkołą na co dzień, bo były w niej przede wszystkim nasze dzieci. Obserwowaliśmy zarówno ich postępy, jaki i rozwój szkoły, która z dnia na dzień staje się coraz piękniejsza, przytulniejsza i nowocześniejsza, co jest niewątpliwą zasługą całej szkolnej społeczności. Wspieraliśmy i wspieramy, mimo że nasze dzieci opuściły już mury tej szkoły, wszelkie inicjatywy, które służą jej rozwojowi, a tym samym stwarzają młodzieży coraz lepsze warunki nauki.

Do naszej szkoły wracamy z przyjemnością przy każdej okazji, nie tylko tak wyjątkowej jak dzisiejsza inauguracja jubileuszu.

Dyrektor Barbara Baluk: Dziękuję bardzo, ale w tym miejscu chcę podkreślić, że wszystkie działania zmierzające do modernizacji szkoły, to wielka zasługa rodziców, czyli Państwa, gdyż , jak Pani wspomniała, wspieracie nasze inicjatywy. Dzięki zaangażowaniu Rady Rodziców wyposażyliśmy ostatnio cztery pracownie zawodowe i świetlicę w klimatyzację, sukcesywnie modernizujemy pracownie przedmiotowe.

Chciałabym również zaznaczyć, że Państwo uczestniczyli i uczestniczą w różnych działaniach podejmowanych przez naszą młodzież, na przykład akcjach charytatywnych, wycieczkach, uroczystościach. Bez udziału rodziców w procesie wychowania i edukacji nie byłoby możliwe osiąganie wysokich wyników. To dzięki zaangażowaniu grona pedagogicznego, pracowników administracji i obsługi, których przedstawiciele dzisiaj zostali przeze mnie nagrodzeni z okazji Dnia Edukacji Narodowej oraz wsparciu rodziców, nasi uczniowie poznają smak sukcesu w różnym wymiarze.

Warto zauważyć, że sukces ZST to sukces wielu pokoleń pedagogów, których praca we współczesnej rzeczywistości nie jest łatwa i doceniana, bo dobry nauczyciel, wychowawca z powołania nie pracuje osiemnaście godzin tygodniowo, tylko znacznie więcej. Działania szkoły w tym roku podporządkowane są obchodom Jubileuszu 90-lecia jej istnienia, dlatego chcemy pokreślić, że od początku jej sytuacja na mapie oświatowej naszego miasta i regionu była stabilna, bo miała wyjątkowych pedagogów. Chcielibyśmy za pośrednictwem prasy, radia, telewizji, które objęły patronatem medialnym nasze działania, dotrzeć do nich lub ich potomków, aby wspólnie uczcić ten wyjątkowy dorobek pokoleń.

Trudno to sobie wyobrazić, ale jestem zaledwie siódmym dyrektorem w ciągu 90 lat istnienia szkoły, a każdy z moich poprzedników angażował się i wiele zrobił dla jej rozwoju. Ale o tym będzie jeszcze okazja powspominać.

Warty podkreślenia jest fakt, że niejednokrotnie rodzice pomagali podejmować decyzje dotyczące kształcenia. W ostatnich latach, gdy wchodziła reforma programowa, wspierał mnie pan Dariusz Szpejda, zwłaszcza, gdy trzeba było zdecydować, których przedmiotów kształcenie ma odbywać się na poziomie rozszerzonym. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy szkołą techniczną, postawiliśmy na matematykę i fizykę. Wdzięczna jestem Państwu z głębi serca, bo bez Państwa udziału nasza szkoła nie funkcjonowałaby na tak wysokim poziomie. Jeszcze raz Państwu dziękuję.

 

Fot. 12 x 2016r. Od prawej: dyrektor ZST B. Baluk, pan D. Szpejda, pani H. Jakobiuk, pani M. Grochowska.

 

Pani Małgorzata Grochowska: Chciałabym nawiązać do wypowiedzi Pani Dyrektor na temat czasu pracy nauczyciela. Jako członek Rady Rodziców miałam okazję często przebywać w szkole i obserwować, jak funkcjonuje na co dzień, w różnych sytuacjach. Nauczyciel pracuje z uczniami z różnych środowisk, z różnych szkół, a wychowawca musi długo starać się, aby wyprowadzić uczniów na prostą, zgrać zespół, zapobiegać konfliktom, wspierać w sytuacjach kryzysowych. To wymaga czasu i zaangażowania. Nie każdy to dostrzega. Myślę, że ważną rolą nas, rodziców, jest wspierać pracę wychowawców, chociażby przez współtworzenie programu wychowawczego i profilaktycznego szkoły, bo to od naszego wspólnego wysiłku zależy, jakie cechy osobowości naszego dziecka rozwiną się w okresie dojrzewania, czy będzie w przyszłości człowiekiem sukcesu, czy poniesie życiową porażkę. Na tym właśnie, moim zdaniem, polega głównie współpraca rodziców ze szkołą.

Paulina Szynkaruk: Z doświadczenia wiem, że w szkole, oprócz obowiązków, są też miłe chwile. Proszę opisać najprzyjemniejsze wydarzenie z życia szkoły z Państwa udziałem.

Pan Dariusz Szpejda: Tak, to prawda. Dla mnie najprzyjemniejszym momentem była Studniówka. Można było wtedy zobaczyć kobiety, dorosłych mężczyzn, przygotowanych do życia, a przed oczami ciągle miało się ten „narybek” z pierwszej klasy, kiedy wszyscy byli jeszcze przestraszeni, nie bardzo wiedzieli, jak się zachować. Na Balu Studniówkowym widać już efekt czteroletniej pracy. Wspólna zabawa z nauczycielami, rodzicami, dyrekcją, wychowawcami, radosna atmosfera i poczucie odpowiedzialności za siebie i innych. A dla nas satysfakcja, że dotarliśmy do tego momentu, gdy możemy być wzruszeni efektem naszych wspólnych działań.

Kamil Barański: Czy macie Państwo jakieś przesłanie dla społeczności naszej szkoły w związku z Jubileuszem 90-lecia?

Pani Krystyna Brzozowska: ZST od lat cieszy się renomą. Jest jedną z najstarszych szkół w mieście i chyba województwie. Z tej okazji należy życzyć jej kolejnych 90-ciu takich wspaniałych lat.

Pan Dariusz Szpejda: Chciałbym na zakończenie zaapelować do Wychowawców, Nauczycieli, Dyrekcji, abyście Państwo nieustanie wspierali i… kochali młodzież. Wiem, że mówię bardzo wzniośle, ale wiedza, którą chciałoby się przekazać każdemu uczniowi jest nieograniczona i czasami „nie do przekazania w całej swej rozciągłości i skomplikowaniu”. Dlatego, moim zdaniem, jedną z najistotniejszych rzeczy, którą można dać dziecku, wkraczającemu w dorosłość, jest poczucie własnej wartości, wiary w siebie i swoje możliwości, tak, by kończąc szkołę, czuło się wartościową osobą. To znaczy, by taki młody człowiek, opuszczając mury tej szkoły, czasami nawet nie zdając matury, czy egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe, wchodził w świat z poczuciem własnej wartości i przekonaniem, że może spełniać swoje marzenia w każdej dziedzinie życia. A egzaminy? … może powtórzyć, co więcej, nauczyciele w tej szkole pomogą nadrobić zaległości! Życzę tego, aby tacy byli absolwenci tej szkoły.

W imieniu nas wszystkich, rodziców, życzę Państwu, żebyście mieli jubileusze liczne w takich właśnie Absolwentów, przekonanych o tym, że są przede wszystkim wartościowymi ludźmi. Życzę również, żeby ta hala sportowa, która znajduje się tuż obok szkoły, była za mała na Wasze zjazdy.

Dyrektor Barbara Baluk: W imieniu szkolnej społeczności dziękuję bardzo za te wyjątkowe życzenia.

Kamil Barański: Dziękuję Państwu bardzo serdecznie.

 

12 października 2016r. z Gośćmi rozmawiali dyrektor Barbara Baluk oraz Paulina Szynkaruk, Kamil Barański, uczniowie klasy IIIG.