Wywiad z Panią Barbarą Baluk

Luty 18, 2017 by Grzegorz Prus - Brak komentarzy



dyrektor Zespołu Szkół Technicznych im. Gen. Zygmunta Bohusza-Szyszko


„Tracić siebie dla drugich…”

 

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, nasza szkoła to dostojna jubilatka – 90 lat, to trudny do wyobrażenia sobie przez nas, młodych, czas. Zapewne wiele razy sięgała Pani do szkolnych archiwów. Czy mogłaby Pani z perspektywy historyka ocenić, jak rozwinęła się szkoła na przestrzeni tych lat?

Dyrektor Barbara Baluk: Tak, 90 lat to jednak szmat czasu. Do szkolnych archiwów sięgałam bardzo często. Po pierwsze z ciekawości, a po drugie ze względu na różne okoliczności, takie jak na przykład: jubileusze 75-lecia i 80-lecia, nadanie szkole imienia, ufundowanie sztandaru, pożegnania nauczycieli emerytów i tych, którzy odchodzą na zawsze. Sięgałam wspólnie z gronem pedagogicznym i uczniami do tych najdawniejszych kart historii, czyli jeszcze okresu międzywojennego, a więc do roku 1927 i do czasów powojennych, które stanowiły moment odradzania się szkoły. Oczywiście początki jej istnienia, to pojedyncze kierunki, ale zawsze techniczne, zawodowe. I tak jest do dziś, poza krótkim okresem, kiedy funkcjonowało liceum profilowane, kształcące na przykład w zawodzie zarządzanie informacją. Cały czas, na przestrzeni tych 90-ciu lat, szkoła kształciła kadry dla tego co stanowi podstawę rozwoju społeczeństwa, świadczy o jego zasobności, o autonomii, czyli dla przemysłu. Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci w związku z rosnącymi potrzebami gospodarki, rozwijającymi się technologiami i zapotrzebowaniem na fachowców w różnych, nowych dziedzinach stawaliśmy przed kolejnymi wyzwaniami, wzbogacając ofertę edukacyjną o możliwość kształcenia w takich zawodach, jak elektryk, elektronik, informatyk, mechatronik, grafik procesów cyfrowych. Tak jak zmienia się świat, zmienia się nasza szkoła, zaczynaliśmy na przykład od obróbki skrawaniem na kierunkach mechanicznych, dziś proponujemy kandydatom do szkoły specjalizację obsługa obrabiarek sterowanych numerycznie CNC. Na przełomie lat 1989/90 wraz z kadrą i całą bazą w skład naszej szkoły wszedł Zespół Szkół Samochodowych, a więc rozpoczęliśmy kształcenie w zawodzie technik mechanik pojazdów samochodowych. Wraz z postępem cywilizacyjnym, rosnącym zapotrzebowaniem rynku pracy na specjalistów z różnych dziedzin wiąże się nieustanna konieczność doskonalenia kadry i modernizowania bazy dydaktycznej. Kształcenie w zawodach technicznych wymaga wyposażenia pracowni w nowoczesny sprzęt taki jak na przykład obrabiarki CNC, o których już wspomniałam, sterowniki, plotery…. oraz wyjątkowych umiejętności nauczycieli, którzy ciągle doskonalą się, zdobywając kwalifikacje do nauczania kolejnych specjalności. Myślę, że w naszym rejonie, w województwie przez 90 lat odgrywaliśmy bardzo istotną rolę, poza okresem drugiej wojny światowej, kiedy to nauczanie, odbywało się w specyficznych warunkach, ale nie zostało przerwane.

Klaudia Zygmunt: Z Pani wypowiedzi wynika, że doskonale zna Pani historię kształcenia w naszej szkole. Proszę powiedzieć, jak długo nią Pani kieruje?

Dyrektor Barbara Baluk: W kadrze kierowniczej jestem od lat 19. W tym w ZST, czyli naszej szkole, 12 jako dyrektor, 4 jako wicedyrektor do spraw wychowawczych. Ponadto przez 3 lata pełniłam funkcję dyrektora w Zespole Szkół Samochodowych.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, proszę powiedzieć, jak Pani wspomina początki pracy w naszej szkole?

Dyrektor Barbara Baluk: Przyznam szczerze, że nie były łatwe z różnych względów. Po pierwsze połączenie dwóch szkół, czyli Zespołu Szkół Samochodowych, którym wówczas kierowałam, i Zespołu Szkół Elektryczno-Mechanicznych, bo tak nazywała się wcześniej nasza szkoła, w jeden zespół w ówczesnej sytuacji przemian społeczno-gospodarczych było nie lada wyzwaniem, nie tylko dla mnie, ale i obydwu zespołów nauczycielskich. Samochodówka utraciła zaplecze w postaci zawodowej szkoły przyzakładowej, a więc zakładów pracy, które przekształcały się w inne struktury prawne. To były PKS’y – osobowy i towarowy, MPGK. Jednak zarówno kadra pedagogiczna, jak i uczniowie, szybko zaadaptowali się w nowych warunkach, z czego byłam bardzo zadowolona. Podjęli nowe wyzwania i potrafili się odnaleźć w dużej, bo liczącej wtedy 1600 uczniów, społeczności. Z tego względu na przykład nauka odbywała się w systemie dwuzmianowym.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, proszę powiedzieć, jakie cele stawiała sobie Pani na początku kariery zawodowej? Czy udało się je zrealizować?

Dyrektor Barbara Baluk: Jak każdemu młodemu nauczycielowi, który rozpoczyna pracę, wydawało mi się, że podołam wszystkim zadaniom. Najważniejszym wyzwaniem dla mnie była akceptacja przez młodych ludzi. Chciałam już na początku nawiązać kontakty interpersonalne oparte na zasadzie partnerstwa. Marzyłam, aby robić coś więcej niż tylko uczyć. Dlatego od początku angażowałam się wdziałalność różnych agend szkoły. Zawsze byłam opiekunem jakiejś organizacji, na przykład przez kilka lat Samorządu Uczniowskiego w naszej szkole. Mieliście okazję widzieć moich wychowanków na uroczystości Inauguracji 90-lecia ZST m.in. Michała Szpejdę, Artura Dmucha, Marcina Łopackiego. Uważam, że poza nauką istnieje jeszcze czas na zabawę, na kulturę, na turystykę i na sport. Zawsze byłam wychowawcą klasy. Czasem nawet równolegle prowadziłam dwie, w Zasadniczej Szkole Zawodowej i w technikum. Czy zrealizowałam stawiane sobie cele? Myślę, że tak. Trwałe i systematyczne kontakty z moimi wychowankami są tego doskonałym dowodem. Świadczy o tym chociażby fakt, że po 20 latach klasa stawia się na spotkanie w 90%, brakuje dwóch czy trzech uczniów, którzy są poza granicami państwa, ale przez całe trzydniowe spotkanie są na łączach telefonicznych. Trzeba więc uznać, że założone cele zostały zrealizowane. W pracy pedagoga zdarzają się chwile satysfakcji, wielkiej radości, a za moment pojawiają się jakieś potknięcia. Sądzę, że ważne jest, żeby umieć podnieść się, iść dalej, wyciągnąć wnioski. Zawsze uważałam, że uczniowie mają prawo do pomyłek, do błędów, czasem nawet do pewnych niewłaściwych zachowań, bo młodość rządzi się swoimi prawami. Natomiast dużo mniej tolerancji mam dla błędów popełnianych przeze mnie i moich współpracowników. Uważam, że po pierwsze jesteśmy teoretycznie przygotowani do pracy z młodzieżą i radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych, a po drugie bagaż naszych doświadczeń powinien powodować, że każdą decyzję należy wyważyć. Sztuką jest umieć przyznać się do błędu. Zawsze powinien być czas na refleksję. Każdemu człowiekowi, a zwłaszcza młodemu trzeba dać szansę, jeśli nie przekroczył tych ostatecznych granic. Należy mu dać czas, by zrozumiał swe błędy i podjął działania zmierzające do tego, by stał się bardziej wartościowym człowiekiem.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, szkoła to nie tylko miejsce, w którym się uczy i wychowuje młodzież, zapewne ma Pani wiele innych obowiązków. Czy dużo czasu zajmują Pani sprawy związane z kierowaniem szkołą?

Dyrektor Barbara Baluk: Kierowanie szkołą jest wbrew pozorom bardzo trudnym zadaniem. Są dni, kiedy można poświęcić czas wyłącznie na kontakty z młodzieżą, na pracę dydaktyczną, wychowawczą, najbardziej bliską nauczycielowi, nawet jeśli jest on dyrektorem. Ale często są takie dni, kiedy od rana do późnego wieczora trzeba popracować nad dokumentami, przygotować różne materiały. Oświata jest tą dziedziną, której funkcjonowanie jest nieustannie monitorowane przez różne podmioty. Poza tym w szkole ciągle coś się zmienia, na przykład podstawa programowa czy struktury organizacyjne. Trzeba na bieżąco śledzić zmieniające się przepisy, regulacje prawne, analizować je i wprowadzać w życie, by szkoła funkcjonowała zgodnie z literą prawa.

Wyjątkowej uwagi wymaga też proces integracji młodzieży pochodzącej z różnych szkół, środowisk, a nawet krajów, bo do naszej szkoły uczęszczają przecież uczniowie z Ukrainy. Osobną grupę wymagającą szczególnego wsparcia stanowi młodzież o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Dyrektor wspólnie z gronem pedagogicznym, psychologiem, pedagogiem, rodzicami musi zadbać o to, aby ten proces przebiegał harmonijnie.

Innego rodzaju aktywności wymaga od dyrektora organizacja egzaminów maturalnych i potwierdzających kwalifikacje w zawodzie, tym bardziej, że jest ich zdecydowanie więcej niż w liceach. Dużo czasu zajmuje opracowanie harmonogramów, składów komisji egzaminacyjnych i tym podobnych działań. Decyzje dotyczące egzaminów podejmuje się we współpracy z różnymi podmiotami np. CKE, OKE, innymi szkołami. Wszystkie dane wprowadza się do obiegu drogą elektroniczną, co też nie zawsze jest łatwe.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, z Pani wypowiedzi wynika, że pełnienie funkcji dyrektora nie jest łatwe i wiąże się z różnymi obowiązkami wymagającymi znajomości wielu aspektów życia, nie tylko społecznego. Jakie wobec tego cechy charakteru przydają się w pracy dyrektora szkoły?

Dyrektor Barbara Baluk: Sądzę, że te cechy to na pewno konsekwencja, wytrwałość, odpowiedzialność, otwarte serce, bo trzeba starać się zrozumieć ludzi i przede wszystkim ufać im. Dyrektor, podobnie jak każdy pedagog, powinien darzyć sympatią uczniów, bo bez tego będzie tylko rzemieślnikiem, a nie nauczycielem, nie mówiąc już dyrektorem. W pracy z młodzieżą można być rzemieślnikiem, można perfekcyjnie znać treści kształcenia, można być nawet niezłym dydaktykiem, ale jeśli się nie akceptuje młodych ludzi, czy nie rozumie ich potrzeb, to ta praca nie przyniesie żadnemu pedagogowi satysfakcji i nie odniesie on sukcesu.

Myślę, że nie tylko dyrektor, ale każdy, kto pracuje z młodzieżą powinien zachować równowagę między odpowiedzialnością a wrażliwością.

Klaudia Zygmunt: Pani Dyrektor, zwróciła Pani uwagę na predyspozycje pedagogów, które decydują o sukcesie zawodowym. Ale ten sukces ma też inny wymiar, nie tylko osobisty, bo przecież śmiało możemy powiedzieć, że nasza szkoła, którą Pani kieruje od 12 lat jest szkołą sukcesu. Jakie czynniki, Pani, zdaniem o tym decydują?

Dyrektor Barbara Baluk: O sukcesie szkoły, moim zdaniem, przede wszystkim decyduje kadra. Mówiłam już o tym, że XXI wiek to wyzwania, zupełnie nowe i bardzo trudne. Oświata musi sprostać oczekiwaniom społecznym związanym z naszą obecnością w Unii, z wejściem młodych na europejskie i światowe rynki pracy. Wszystko to wymaga od pedagogów, tak jak od lekarza, nieustannego podnoszenia kwalifikacji praktycznie każdego dnia, bo przecież świat ciągle się zmienia. O sukcesie szkoły decyduje też umiejętność współpracy z młodzieżą i mobilizowanie jej do wysiłku, nie tylko intelektualnego, ale też innej aktywności. Poza tym sądzę, że zespół nauczycielski i uczniowski stanowi zgraną grupę, świadomą wspólnego celu i tego, że ten cel można osiągnąć właśnie wspólnymi siłami. Kiedy się go już osiągnie, daje to wielką satysfakcję, i Wam-Uczniom i nam – nauczycielom. Stwierdzić więc mogę, że podstawą sukcesu naszej szkoły jest panujący w niej klimat współpracy.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, czy uważa Pani, że osiągnęła sukces zawodowy?

Barbara Baluk: Tak. Osiągnęłam, choć nie było to łatwe. Były porażki, były potknięcia, ale mój sukces jest też sukcesem Grona Pedagogicznego. Jeśli zdawalność egzaminów maturalnych sięga dziewięćdziesięciu paru procent i z roku na rok jest wyższa, a odsetek powodzenia na egzaminach zawodowych na przestrzeni nawet tych ostatnich 12 lat z 20% wzrósł do 70-100%, we wszystkich 7 zawodach, jeśli nasi uczniowie zdobywają wysokie lokaty w olimpiadach, turniejach, zawodach, jeśli aktywność młodzieży jest widoczna we wszystkich innych działaniach w kraju, województwie i mieście np. honorowym krwiodawstwie, w zawodach strzeleckich i szkoła od kilku lat w rankingach szkół Perspektyw zajmuje wysoką pozycję, czego wyrazem jest brązowa tarcza, to mogę stwierdzić, że odniosłam sukces zawodowy.

Bo czego może chcieć jeszcze więcej dyrektor szkoły? Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam – Uczniom, Pedagogom i sobie, żeby te sukcesy motywowały nas do doskonalenia się i rozwoju.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, zauważyła Pani, że sukces szkoły jest wynikiem współpracy. Czy mogłaby Pani powiedzieć, co ceni u swoich współpracowników?

Dyrektor Barbara Baluk: Myślę, że otwartość, otwartość na młodego człowieka, ale i otwartość w kontaktach interpersonalnych. Podczas posiedzeń rady pedagogicznej i różnych spotkań kładę szczególny nacisk na to, by odbywały się zebrania zespołów klasowych, by analizować wszystkie trudne przypadki, by rozmawiać, by być otwartym na drugiego człowieka i jego problemy. Dlatego też tłumaczę nawet uczniom, którzy do mnie przychodzą, chcą przenieść się do innej szkoły, albo borykają się z różnymi problemami, że trzeba się z nimi zmierzyć, a nie uciekać. Bo wcześniej, czy później trzeba będzie stawić czoła przeciwnościom. Tego się nie odpije wodą, tego się nie odeśpi, od tego się nie ucieknie, po prostu trzeba rozwiązać problem. Własnymi siłami, z zespołem, bądź sięgnąć po pomoc z zewnątrz, prosząc często o wsparcie specjalistów.

 

 

 

Fot. Sebastian Góra uczeń klasy 4 IA odbiera z rąk dyrektor B. Baluk nagrodę i list gratulacyjny.

 

Klaudia Zygmunt: Pani Dyrektor, proszę powiedzieć, jak ocenia Pani młodzież naszej szkoły?

Dyrektor Barbara Baluk: Oceniam Was bardzo wysoko. Oczywiście, jak w każdej zbiorowości,
są wyjątki, ale są one nieliczne. Cenię Was za kulturę osobistą, zaangażowanie w różne działania, wysiłek wkładany w osiąganie celów, za godne reprezentowanie szkoły i szacunek, jaki okazujecie innym na co dzień. Myślę, że będę również wyrazicielką opinii Grona Pedagogicznego, mówiąc, że jesteśmy z Was dumni.

Kamil Skrzypa: Dziękuję za te miłe słowa w imieniu koleżanek i kolegów. Myślę, że będą nas mobilizowały do jeszcze większego wysiłku i dbałości o własny wizerunek. Jeśli Pani pozwoli, chciałbym przejść do kolejnego pytania. Proszę powiedzieć, jakich rad udziela Pani początkującym pedagogom?

Barbara Baluk: Każdy człowiek to inna osobowość, inne predyspozycje, inny system wartości, dlatego zwracam uwagę na to, aby nawiązać właściwe stosunki z klasą, wykazać się dużą wiedzą. Nauczyciel musi jednak wchodząc do klasy pokazać, że jest profesjonalistą. W sytuacji, gdy czegoś nie wie, bo przecież jest tylko człowiekiem, radziłabym, aby szczerze wyjaśnił, że nie zna odpowiedzi na pytanie, ale zaproponował, że na następnej lekcji na pewno odpowie wyczerpująco. Sama miałam taki przypadek, gdy uczeń zapytał mnie na lekcji historii o szczegóły życiorysu Husajna, bo przeczytał biografię, której ja nie znałam. Wyjaśniłam mu wtedy, że nie interesuję się taką problematyką, ale przygotuję się, żeby z nim o tym porozmawiać przy następnej okazji. Uważam, że najlepszy początek, to pokazać, że jest się życzliwym dla młodego człowieka i uświadomić uczniom, że swój zawód traktuje się bardzo odpowiedzialnie.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, jakich rad najczęściej udziela Pani absolwentom opuszczającym mury naszej szkoły?

Barbara Baluk: Życzę im, aby skorzystali z tego, co staraliśmy się przez 4 lata przekazać, nie tylko słowem, ale przede wszystkim własną postawą, własnym zaangażowaniem. Życzę im tego, aby traktowali każdego człowieka tak, jak byli traktowani w tej szkole, czyli aby byli otwarci, szczerzy, uczciwi i rzetelnie wykonywali swoje obowiązki. Życzę determinacji w dążeniu do spełniania marzeń, nawet tych, które wydają się nierealne i odwagi w odkrywaniu tego, co nowe, nieznane.

 

Fot. Listopad 2007r. Jubileusz 80-lecia ZST. Dyrektor B. Baluk i A. Głąb dziękują ś.p. Arcybiskupowi J. Życińskiemu za udział w uroczystościach jubileuszowych.

 

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor wśród rad udzielanych Absolwentom wskazała Pani odwagę, niezbędną w odkrywaniu tego co nowe. Czy myśli Pani o nowatorskich, innowacyjnych rozwiązaniach, które powinny być wprowadzone w najbliższym czasie w naszej szkole?

Dyrektor Barbara Baluk: Myślę, że innowacyjne rozwiązania wiążą się z usprawnianiem zajęć, szczególnie tych zawodowych. Aktualnie chciałabym, aby złożony przez nas w ostatnim czasie projekt unijny Z techniką w przyszłość, który zakłada udział uczniów w specjalistycznych kursach kwalifikacyjnych oraz stażach w zakładach produkcyjnych otrzymał akceptację. Jego realizacja pozwoliłaby sięgnąć po najnowocześniejszy sprzęt, na przykład do pracowni graficznej, fotograficznej, informatycznej, elektrycznej oraz samochodowej, w której powstanie nowoczesne stanowisko diagnostyki silników samochodowych. Realizacja projektu umożliwiłaby wprowadzenie kolejnych innowacji w zawodach. Zdaję sobie też sprawę z tego, że dobrze by było doposażyć pracownie wszystkich przedmiotów ogólnokształcących, na przykład w wysokiej klasy sprzęt elektroniczny. Moim marzeniem jest stworzenie profesjonalnych pracowni językowych, zapewniających uczniom komfortowe warunki nauki. Wiemy przecież, że biegła znajomość przynajmniej jednego języka obcego jest niezbędna we współczesnym świecie. Jeśli zaś chodzi o innowacyjne metody prowadzenia zajęć, uważam, że każdy pedagog wie, jak pracować z daną klasą. Każdy zespół jest inny i nie w każdym przypadku te same metody będą efektywne. Moim zdaniem najważniejsze jest, aby zachęcić ucznia do odkrywania świata, zdobywania wiadomości, doskonalenia umiejętności, a przede wszystkim uświadomić mu, że jest wartościowym człowiekiem.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, co, Pani zdaniem, należało by zmienić w polskich szkołach?

Dyrektor Barbara Baluk: Moim zdaniem polska szkoła potrzebuje przede wszystkim stabilizacji. Ciągłe zmiany wprowadzają często dezorientację. Sądzę również, że na przykład dowolność wyboru programów nauczania, podręczników powinna mieć jakieś zakreślone ramy. Opierając się na własnych doświadczeniach powiem, że trudno na przykład uczyć historii oddzielając problematykę przemian kulturowych, gospodarczych i politycznych, bo dzieje to proces złożony, a zmiany w jednej dziedzinie życia, pociągają za sobą inne. Dobrze wiecie już na pewno, że gdyby nie upadek powstania listopadowego w 1831r. i Wielka Emigracja, nie powstałby Pan Tadeusz. W sytuacji dynamicznych zmian w oświacie dużo zależy od umiejętności nauczyciela, bo to on organizuje proces edukacji i odpowiada za realizację celów ujętych w podstawie programowej danego przedmiotu, a dyrektor służy mu wsparciem i radą. Trudno jednak zadbać o to, aby wszystkie procesy przebiegały harmonijnie, gdy nie ma stabilizacji.

Klaudia Zygmunt: Pani Dyrektor, proszę powiedzieć, czy w sytuacji braku stabilizacji, Pani zdaniem, polska szkoła nadąża za postępem cywilizacyjnym?

 

Fot. Dyrektor B. Baluk w towarzystwie wicekurator A. Dudek-Janiszewskiej i pracowników oświaty podczas konferencji „W szkole o szkole”. Rok szkolny 2011/2012.

 

 

Barbara Baluk: Mimo wszystko myślę, że tak. Pomijając problemy, z jakimi boryka się polska szkoła, trzeba przyznać, że mamy jeden z najlepszych systemów oświaty, bo kładziemy nacisk głównie na wszechstronne wykształcenie. Polski uczeń, a potem dorosły człowiek postrzegany jest jako profesjonalista w swoim zawodzie, ale też osoba otwarta na inne dziedziny na kulturę, na sport, na turystykę.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, jak już zauważyliśmy kierowanie szkołą to trudne i odpowiedzialne zadanie, bo to przecież praca z człowiekiem i dla człowieka. Proszę powiedzieć, czym kieruje się Pani w życiu? Jakie jest Pani życiowe motto?

Barbara Baluk: Jedna z książek, którą kiedyś dostałam, zawiera dedykację, najpełniej oddającą to, czym kieruję się w życiu. Są to słowa Marii Dąbrowskiej, które brzmią: „Tracić siebie dla drugich to jest właśnie odnajdywać siebie.” Człowiek nie żyje jednak tylko dla siebie.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, proszę powiedzieć, kto jest Pani największym autorytetem?

Barbara Baluk: Autorytetem… myślę, że takiego jednego wielkiego autorytetu nie mam, ale mogłabym wymienić wiele postaci historycznych. Na przykład przywódców kolejnych powstań. Myślę, że człowiek świadomy, wykształcony, tak jak na przykład Romuald Tragutt, który jako oficer Polak, ale też oficer wojska carskiego, wprawdzie zwolniony już ze służby w rosyjskiej armii, wtedy kiedy było wiadomo, że powstanie upada, w najbardziej dramatycznym momencie, podjął, mimo wcześniejszego sprzeciwu, decyzję o tym, aby wesprzeć powstańców. Kierował tym ostatnim zrywem narodowym do końca. A po aresztowaniu i osadzeniu w Cytadeli nie wydał swoich towarzyszy broni. Jest dla mnie wzorem niezłomności i solidaryzmu. Generał Józef Chłopicki, był przeciwny wybuchowi powstania listopadowego, ale gdy trzeba było przypieczętować własną krwią bitwę o Olszynkę Grochowską, mimo że pertraktował wcześniej z carem wsprawie kapitulacji, bo był realistą i nie wierzył w możliwość powodzenia tego zrywu narodowego, nie zawahał się, osobiście przygotował tę zwycięską bitwę i dowodził nią, do momentu, gdy został ranny.

Mogłabym wymienić jeszcze wiele postaci. Wydaje mi się, że każdy z autorytetów ma cechy szlachetne, ale, jak każdy człowiek, ma też słabości.

Klaudia Zygmunt: Pani Dyrektor, wśród swoich życiowych autorytetów wskazała Pani bohaterów naszej narodowej historii, czy wśród bohaterów literackich jest jakaś postać, którą darzy Pani szczególną sympatią? Jaka jest Pani ulubiona książka?

Dyrektor Barbara Baluk: Moją ulubioną książką są Przygody dobrego wojaka Szwejka. Gdy mam chandrę, sięgam po Haska. Jest to książka, w której jednocześnie dowcipnie i życiowo pokazano pewne sytuacje, w momencie, gdy ważyły się losy wielu narodów. Szwejk to prosty człowiek, który nigdy nie widział cesarza, ale zostaje lojalnym żołnierzem. Książka jest antymilitarną satyrą. Bohater, wierny ideałom, próbuje odnaleźć się w wojsku mimo swoich licznych ułomności, wykonuje dosłownie wszystkie polecenia przełożonych, co prowadzi do absurdalnych i komicznych zdarzeń. W mojej pamięci utkwiła na przykład rozmowa Szwejka z lekarzami sądowymi. Kiedy jeden z nich pyta go: – Potrafiłby pan obliczyć przekrój kuli ziemskiej?
Ten bez namysłu odpowiada: – Nie umiałbym, proszę panów, ale i ja bym panom też mógł zadać zagadkę. Jest dom o trzech piętrach, każde piętro ma osiem okien. Na dachu są dwa dymniki i dwa kominy. Na każdym piętrze mieszkają dwaj lokatorzy. A teraz powiedzcie, panowie, którego roku umarła babka stróża?

Jak widać w życiu nie można się poddawać.

Inną książką, po którą często sięgam jest Potop Henryka Sienkiewicza.

Kamil Skrzypa: Pani Dyrektor, proszę powiedzieć, jaki zawód chciała Pani wykonywać, gdy była Pani w naszym wieku? Czy wiedziała Pani, że zostanie pedagogiem?

Dyrektor Barbara Baluk: Gdy byłam w waszym wieku chciałam być prawnikiem i częściowo zrealizowałam swoje marzenia. Bo jak wiecie prawnik to przede wszystkim historia, ja ukończyłam studia historyczne. Prawnik jest rzecznikiem interesów poszczególnych obywateli, czasem nawet grup. Uważam, że jestem rzecznikiem młodych ludzi. Poza tym na co dzień podejmuję często trudne, arbitralne decyzje. Mój zawód stawia mnie często w roli sędziego, adwokata i mediatora.

Klaudia Zygmunt: Pani Dyrektor serdecznie dziękujemy za rozmowę. W imieniu wszystkich uczniów życzymy sukcesów w życiu osobistym i zawodowym.

 

 

3 listopada 2016r. z Panią Barbarą Baluk dyrektor Zespołu Szkół Technicznych im. Gen. Zygmunta Bohusza-Szyszko rozmawiali Klaudia Zygmunt, uczennica kl.IIIG i Kamil Skrzypa, uczeń kl.IIGI